środa, 1 listopada 2017


Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny wpisują się w krajobraz jesiennej metamorfozy natury. Obumieranie kwiatów i liści na drzewach opowiada o kruchości życia oraz zaprasza każdego człowieka do medytacji nad sprawami najważniejszymi; rozpiętymi pomiędzy darem życia a śmiercią. „Śmierć to kolejna ścieżka, którą wszyscy musimy podążyć”- pisał J.R. Tolkien. Listopadowa wędrówka na cmentarz uświadamia nam prostą prawdę- trzeba posiąść sztukę dobrego życia, aby później bez skrępowania wejść w objęcia śmierci. Doświadczenie śmierci dla chrześcijanina jest tylko krótkim epizodem w spacerze przez życie ku życiu. „Jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy” (1 J 3,2). Wszystko jest dopiero przed nami otulone zasłoną tajemnicy i ciekawości poruszającej duszę. „Być może każdy nasz oddech jest ostatnim tchnieniem kogoś innego.” Przestrzeń cmentarza i bliskość grobów opowiada nam o pamięci i miłości. Nie jest to miejsce smutku i rozstania, ale ziemia oczekująca na zmartwychwstanie w Bogu. Dlatego przynosimy świeże kwiaty i zapalamy znicze, wyrażamy tym samym cząstkę piękna wieczności. Śmierć jest tylko snem z którego każdy zostanie kiedyś wybudzony. Święci uczą nas szacunku do życia i optymistycznego odchodzenia. Święty Franciszek Salezy powiedział: „Życie to czas, w którym szukamy Boga. Śmierć to czas, kiedy Go znajdujemy. Wieczność to czas, w którym Go posiadamy.” Wszystko zdaje się być przeniknięte nadzieją na spotkanie. „Ojczyznę mam w Niebie”- wołał św. Jan Chryzostom.  Jesienne dni stanowią pochwałę wobec Chrystusa, który zniszczył śmierć i ocalił nas od paraliżującego lęku. Bowiem kto umiera w Chrystusie, ten z Chrystusem powstanie do nowego życia- do życia pełnego, w ciele chwalebnym, w świecie, który powróci do pierwotnej nieskazitelności. „Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale” (Kol 3,3-4). Nasza refleksja zatem powinna przybrać kształt modlitewnego uwielbienia wobec Boga obdarzającego nas życiem wiecznym.  Kościół w liturgii podąża tropem uwielbienia i woła ustami kapłana: „Pamiętaj o Twoich sługach których z tego świata wezwałeś do siebie... Ufamy, że razem z nimi będziemy się tam wiecznie radować Twoją chwałą, gdy otrzesz z naszych oczu wszelką łzę, bo widząc Ciebie, Boże, jaki jesteś, przez wszystkie wieki będziemy do Ciebie podobni i chwalić Cię będziemy bez końca.”