środa, 19 lipca 2017


Wakacje to nie tylko doskonała okazja aby oderwać się od codziennych obowiązków, czy pracy która nas absorbuje. Wakacje to również odkrywanie siebie w wierze i odświeżanie własnej duchowej relacji do Chrystusa.  Będąc w podróży, wędrując po górach, czy przemierzając nowe szlaki, można wierzyć i słuchać Słowa Bożego. Jak w jednej z przygodnych piosenek religijnych: „Każdego dnia przy Tobie trwać. Poznawać Ciebie…” Wiara to możność przyjęcia, absolutnej prawdy Boga, który w najdrobniejszych momentach naszego życia pozwala siebie doświadczyć i przyjąć. Ksiądz Maliński pisał: „Obecność Boga odczuwać możesz wtedy, gdy się modlisz, gdy spotykasz się z ludzką dobrocią, gdy sam starasz się być dobry. Obecność Boga odczuwać możesz, gdy spotykasz z ludźmi, których życie jest puste, bez Niego, gdy dotyka cię nienawiść, złość ludzka. Obecność Boga odczuwać możesz, gdy brak Go w Twoim życiu, gdy Go odsuwasz swoimi złymi czynami. I ta świadomość jest najbardziej przejmująca.” Każda sytuacja która nas spotyka jest dobrym momentem aby wypowiedzieć Bogu uwielbienie. Codzienna modlitwa, ciało nakreślone znakiem krzyża- krótkie modlitewne westchnienia; różaniec, modlitwa Jezusowa, stawiają nas w obecności Boga i pozwalają przeżywać z Nim owocnie każdy nasz dzień. „Jeśli podobają ci się rzeczy stworzone, chwal w nich Boga – pisał św. Augustyn- Skieruj twoją miłość na ich Twórcę, abyś w tym, co się tobie podoba, nie przestał podobać się Bogu… W Bogu więc kochaj wszystko, i o ile możesz, wszystkich pociągaj do Niego.” Również każdego dnia kapłani Bractwa celebrują Eucharystię zawierając w liturgii wszystkie ludzkie sprawy; ogarniając swoich bliskich, powierzając ludzkie intencje, wypraszając pokój i miłość dla świata. W taki sposób wypowiadamy wszystkich których kochamy w Bogu i Jego miłości. Organizujemy dni skupienia, kilkudniowe szkoły duchowości, spotkania z kulturą i wakacyjne kursy pisania ikon. Wszystkim naszym Przyjaciołom, sympatykom i ludziom dobrej woli życzymy wiele łask od Pana i dobrego wypoczynku.  

sobota, 8 lipca 2017




Wczoraj Bractwo Kapłańskie przeżywało swoją patronalną uroczystość  Apostołów Słowian świętych  Cyryla i Metodego. W sprawowanej Eucharystii polecaliśmy Bogu przez wstawiennictwo Bogurodzicy i Świętych Patronów nasze dzieło; prosiliśmy o błogosławieństwo i potrzebne siły dla biskupa Stanisława, jak również o dar nowych kapłanów i powołań. W uroczystych ekteniach błagalnych powtarzała się modlitwa o Chrystusowy Kościół, za podzielonych chrześcijan, aby żyli każdego dnia duchem Ewangelii i stanowili jedno. Była to kolejna okazja aby przypomnieć sobie żywot Apostołów Słowian i zaczerpnąć z ich pełnej ekumenicznej wyobraźni duchowości. Trzeba nam nieustannie podkreślać, że pełna błogosławionych owoców działalność Braci Sołuńskich miała swój fundament w przeżywaniu Boga i otwartości na działanie Ducha Świętego. W świecie rozdartym podziałami, uprzedzeniami i duchową pustką nieśli Chrystusa, stali się „stróżami poranka” i  ludźmi autentycznie przenikniętymi Bogiem. Można postawić sobie ważne pytanie: Czego nas współczesnych chrześcijan uczą Cyryl i Metody ? Odpowiedź rodzi się spontanicznie- abyś potrafili słuchać siebie nawzajem. Wołamy z głębi duszy modlitwą zaczerpniętą z liturgii wschodniej: O pokój dla całego świata, o pomyślność świętych Kościołów Bożych i o powszechne zjednoczenie – Panie, zmiłuj się nad nami !

niedziela, 2 lipca 2017

XIII Niedziela zwykła- kubek wody


Mt 10, 42

Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody».

W środkach masowego przekazu słyszymy często nadmiar złych informacji: katastrofy, kolejne konflikty zbrojne, wypadki, afery korupcyjne. Pierwsze nasze odczucie jest takie, że świat jest nasycony złem. Dobro zostało przesłonięte tymi wszystkimi odpryskami zła. Chrześcijaństwo wchodzi w tak rozumianą rzeczywistość z orędziem miłości, dobra i kubkiem wypełnionym wodą dla spragnionych oraz potrzebujących. Próbuje niczym gwałtownik przebić się przez warstwę pesymizmu, nihilizmu, szarości, niezdolności kochania. W świecie pełnym obojętności na człowieka i jego głód, chrześcijanie przynoszą nadzieję na lepsze jutro; opowiadają o twarzy drugiego człowieka w której odbija się miłosierna i pełna współczucia twarz zatroskanego o losy świata Boga. W każdym człowieku nad którym się pochylamy ze współczuciem i miłością, odsłania się fragment świata przemienionego- pięknego, opróżnionego z zachłanności, egoizmu i fałszu. Mamy już tutaj wbrew krzykliwemu złu, budować cywilizację miłości. Karol de Foucauld- Mały Brat Jezusa, pisał: „Jak Ojciec żyje w Synu poprzez miłość, podobnie i my powinniśmy żyć w każdym człowieku dzięki miłości do Niego, i do tego stopnia winniśmy każdego kochać, by miłością żyć w nim, a nie w samym sobie… Niech nasza miłość do Boga będzie aż tak ze wszystkimi jednocząca”.  Kiedy w imię obojętności, wygody i egoizmu wyrzucimy z naszych dłoni kubki do czerpania wody miłości, staniemy się ludźmi o skamieniałych sercach i zasklepionych oczach. Święty Ojciec Pio powtarzał: „Trzeba kochać, kochać, kochać i nic więcej.”