niedziela, 30 kwietnia 2017

III Niedziela Wielkanocna- Emaus


Każdy chrześcijanin ma swoją własną drogę do Emaus którą przechodzi z wątpliwościami, pytaniami, osobistymi przeżyciami. Czasami ta drogą biegnie uciekając od wzroku innych ludzi, szukając a może i nawet wadząc się ze sobą i swoim osobistym doświadczeniem wiary. Każdy może odnaleźć siebie w tych uczniach którzy żyli wydarzeniami Paschy- tak innej od pozostałych przeżywanych w wielkim spokoju. Idą pełni wątpliwości, pytań i wspomnień... Dwaj uczniowie, na których spoczywa cień krzyża, szli przytłoczeni smutkiem i wątpliwościami z Jerozolimy; po drodze przyłącza się do nich Nieznajomy Wędrowiec, który włącza się do rozmowy. Zapraszają Go pod swój dach i  w czasie wieczerzy, przy błogosławieniu chleba, spadają im łuski z oczu i poznają Go. Jezus czyni te same gesty jak w czasie pożegnalnej ale jednocześnie wyjątkowej Wieczerzy- Eucharystia. Pan Zmartwychwstały pozwala im się poznać. "Dopiero kiedy rozmawiamy z Nim i pozwalamy Mu do nas przemówić, kiedy wchodzimy z Nim w dialog, w relację ja i ty, wtedy możliwe jest autentyczne doświadczenie Boga. "Każdy z nas ma swoje Emaus w którym Chrystus łamie chleb i daje się rozpoznać, aby wzmocnić w nas oczekiwanie na miłość i łaskę. To jednocześnie wspólnota stołu w której gotowy jestem zobaczyć brata i siostrę, komunia miłości w której urzeczywistnia się prawdziwa miłość Boga wiecznie odkrywanego przez nasze oczy i serce. Niechaj Pan idzie z nami !
Poznanie zmartwychwstałego Pana, zawsze dokonuje się przez wiarę. Czasami potrzeba zmierzenia się z daną sytuacją, aby jakaś niewidzialna „zasłona” opadała z oczu, aby móc zobaczyć Jego obecność. Pierwsi uczniowie nie byli neutralnymi świadkami tej prawdy, nie pisali o tym doświadczeniu, jako o czymś, co zaistniało w ich życiu jako fenomen- ale bardziej jako, coś niewyobrażalnego, pozostawiającego intensywny ślad w pamięci i sercu. Kiedy dzisiaj próbujemy jakoś zrozumieć prawdę o zmartwychwstaniu; to nasz rozum ustępuje miejsca sercu- tajemnicy. Zrozumienie tego faktu, wykracza poza wszelkie spekulacje, analogie czy porównania… „Nie mieści się ono w kategoriach zaczerpniętych ze świata naznaczonego znamieniem śmierci. Jest wielkim i niepojętym przełomem w dziejach świata, przekroczeniem granic historii, wypełnieniem czasu, wejściem w nowe życie przyszłego wieku”. To sam Chrystus, na tyle na ile tylko pragnął odsłonić tajemnicę życia, na tyle pozwolił aby ludzkie oczy, uchwyciły największy cud Jego przemienionej obecności. „Ukazania się Zmartwychwstałego uczą paradoksalnej prawdy o Jego trwałej i głębokiej obecności, pomimo zniknięcia i odejścia. Zmartwychwstanie wprowadziło przemianę w sam sposób obecności Chrystusa. Uczniowie wędrujący do Emaus zdołali rozpoznać Pana dopiero w momencie, gdy zniknął im z oczu”. Czasami trzeba przebić się przez niemożność uchwycenia wzrokiem tajemnicy. Przebić się przez ciemność zwątpienia i niewiary, aby po jakimś geście lub słowie, stwierdzić w absolutnej pewności chwili- to jest rzeczywiście Pan !


sobota, 22 kwietnia 2017

II Niedziela Wielkanocna- Pokój wam !


J 20, 19-31
Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam!  
Chrystus daje swoim uczniom gwarancję poczucia stabilizacji, o tyle o ile będą potrafili przyjąć ofiarowany pokój. „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat…”. Świat sam z siebie nie może wskrzesić pokoju, do tego potrzebna jest recepcja Ewangelii na życie. Pragnienie pokoju staje się wielkim modlitewnym wezwaniem ludzi wierzących. Toczy się wojna ludzi, wojna rodzin, warstw społecznych, wojna wewnątrz grup i partii politycznych, wojna narodów i państw, które za pomocą siły próbują anektować dla siebie nowe terytoria. Wojna w ludzkich sercach, kiedy osądzają braci i siostry, stawiając siebie w miejscu Boga. Ktoś może powiedzieć, że tak naprawdę nigdy nie istniał ustabilizowany porządek, zawsze mieliśmy do czynienia z jakimiś konfliktami zewnętrznymi lub wewnętrznymi. Pewnie warto za poszukującymi wolności filozofami postawić sobie kilka granicznych pytań. Pytań które muszą poruszyć sumienia, wstrząsnąć posadami człowieczego serca. Czy w człowieku jest Boska zasada, która jest silniejsza od wszelkiej przemocy, dokonywanej przez ludzi ? Czy można w jakiś pokojowy sposób zatrzymać falę przemocy ? To pytania niezwykle aktualne, w kontekście przemocy wobec chrześcijan, fali uciekających emigrantów z miejsc dotkniętych przemocą i gwałtem… Chodzi o przyjęcie Chrystusowego pokoju, który niczym strumień zacznie przepływać przez ludzkie społeczności, stając się lekarstwem na grzech wojny. Może potrzeba większego świadectwa miłości ludzi wierzących, jako zaczynu duchowego fermentu. Kiedyś Tołstoj poszukujący prawdy w chrześcijaństwie, obserwując rzeczywistość doszedł do smutnych wniosków. Pisał: „Gwałt rodzi tylko nowe gwałty ze strony człowieka na którym został popełniony. Miłość natomiast rodzi miłość”. Miał ogromny żal do chrześcijaństwa iż nie potrafiło przenieść Ewangelii Jezusa na życie, moralność… „Żądał, żeby ludzie wierzący w Boga żyli i działali inaczej, niż ludzie, którzy w Boga nie wierzą. Był przerażony faktem, że chrześcijanie, którzy wierzą w Boga, żyją i działają tak, jak gdyby Boga nie było, jak gdyby nie było kazania na górze. Chrześcijanie, jak i inni wierzący ludzie, żyją według praw tego świata, a nie według prawa Bożego. Prawo tego świata to wojna i przemoc” (M. Bierdiajew). Wydaje się, iż świat bardziej niż kiedykolwiek poszukuje pokoju, który zjednoczyłby ludzi- poszukiwanie autentycznej miłości bliźniego. To tutaj chrześcijańska miłość, ta która nie kalkuluje, nie wymierza i nie ogranicza, ona jedyna może sprawić, że pęknie zamknięty świat, otwierając na pragnienie pokoju… Miłość może sprawić, że zaciśnięte dłonie do wymierzania „sprawiedliwości”, zostaną szeroko otwarte w geście przyjęcia, przebaczenia i zgody. Jak pisał Evdokimov: „Każdy ochrzczony jest w sposób niewidzialny naznaczony stygmatem jako ten, który nosi w sobie ranę losu innych, wszystkich innych, dodając coś z cierpień Chrystusa, który wszedł w agonię aż do skończenia świata. „Naśladować” Chrystusa to w ślad za Nim zstępować w otchłań naszego świata”- po to, aby światu wypowiedzieć miłość. Zakończę słowami zaczerpniętymi z Talmudu: „Nich człowiek do ostatniego tchu błaga o pokój”.

sobota, 15 kwietnia 2017




 SŁOWO PASTERSKIE BISKUPA SŁOWIAŃSKOKATOLICKIEGO  NA WIELKANOC AD. 2017.


Pan Zmartwychwstał i jest z nami Alleluja !


Czcigodni bracia kapłani, drodzy bracia i siostry, szanowni przyjaciele naszego Bractwa. Za chwilę rozdzwonią się rezurekcyjne dzwony uroczyście i radośnie ich głos i potężny ich ton oznajmi triumf i zwycięstwo Chrystusa. Zwycięstwo nad grzechem, nad materią, nad śmiercią. Zwycięstwo Prawdy nad fałszem, Dobra nad złem, Sprawiedliwości nad przebiegłym zakłamaniem. Chrystus który przyszedł dobrze czyniąc, który przyszedł zbawić to co zginęło- zakłamanie i ludzką przebiegłość, złość zawiesiła na drzewie Krzyża, na drzewie hańby i poniżenia. A potem ciało martwe złożono do grobu i przywalono ciężkim kamieniem. Wreszcie postawiono silną straż. Stała ona nad grobem Uśmierconej Prawdy aby być świadkiem Jej zwycięstwa. Nawet po fakcie zmartwychwstania jeszcze przebiegłość nie dała za wygraną. Chwyta się środków, które najdosadniej ukazują jej słabość, jej bezsilność przekupstwa: „A oni faryzeusze i arcykapłani dali im (żołnierzom) wiele pieniędzy”. Rzucili kłamliwą propagandę „powiadajcie, że uczniowie Jego w nocy przyszli i wykradli Jego ciało gdyśmy spali. A jeśli się do namiestnika doniesie my z nim pomówimy i bezpiecznymi was uczynimy” (Mt 26,15). „Tak się też stało, żołnierze wzięli pieniądze i uczynili jak ich nauczono. I rozeszła się ta wieść aż do dnia dzisiejszego” (Mt 28,15). Są bowiem i dzisiaj ludzie, którzy chcieliby widzieć Chrystusa w ciemnym grobie, przywalonego ciężkim kamieniem milczenia i zapomnienia. A z faktu zmartwychwstania chcą uczynić legendę; że Chrystus cierpiał to fakt, że umarł na krzyżu to fakt, że ciało złożono do grobu i przywalono ciężkim kamieniem to fakt, że Chrystus zmartwychwstał to już legenda, podanie ludowe to baśń. O ludzka naiwności ! Jak wielka jest twoja łatwowierność ! Bez dowodu, bez sprawdzenia uwierzyłaś przekupionym a śpiącym „świadkom” i opowiadasz że umarł ale nie zmartwychwstał, tylko uczniowie wykradli Go gdy świadkowie „tej kradzieży spali”. Wierz świadkom, którzy widzieli go zmartwychwstałego, którzy z Nim rozmawiali, którzy byli z Nim w Wieczerniku. Wierz ludziom przytomnym a nie śpiącym. Wszak Tomasz nie wierzył, ale dotknął i sprawdził i wtedy zawołał: Oto Pan mój i Bóg mój Zmartwychwstały. Wierz zatem temu który doświadczenie uczynił fundamentem swego poznania. Wszak widzisz że i dzisiaj Chrystus żyje, że działa, że pociąga do siebie, że odnosi zwycięstwo tak jak zwyciężył słabość i śmierć przez fakt Zmartwychwstania. Chrystus bowiem prawdziwie zmartwychwstał. Czy ty drogi bracie i siostro wierzysz fakt Jego Zmartwychwstania ? O tym fakcie przypominają nam rozkołysane rezurekcyjne dzwony. Niechaj do rezurekcyjnych dzwonów i chórów anielskich śpiewających chwalebne Alleluja ! dołączy i mój głos. Głos pełen radości, który w tę Wielką Noc pragnie Wam donieść o Zmartwychwstaniu Pana. Niechaj ta radość wypełnia serca i umysły, niechaj zagości w każdym polskim domu, a zmartwychwstały Pan niechaj nam błogosławi. Mocą Chrystusa Zmartwychwstałego z serca Wam błogosławię.


                                                                                                              + Bp.Stanisław     

piątek, 14 kwietnia 2017

Wielki Piątek- Misterium Krzyża




A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki:  Niewiasto, oto syn twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł:  Wykonało się!. I skłoniwszy głowę wyzionął ducha. ( J 18,1-19,42)


"Z przebitego boku wypłynęła krew i woda". Nie chcę, abyś, słuchaczu, przechodził obojętnie wobec tak wielkich tajemnic, zostaje bowiem jeszcze inny i tajemny sens. Powiedziałem już, że woda i krew są obrazem chrztu i Eucharystii. Z tych dwóch sakramentów bierze swój początek Kościół "przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym", to znaczy przez chrzest i Eucharystię, które wywodzą się z boku Zbawiciela. Kościół więc powstał z boku Chrystusa, podobnie jak z boku Adama wyszła jego małżonka, Ewa. (św. Jan Chryzostom – Katecheza chrzcielna)


"Jaśnieje krzyż chwalebny, unosi ciało Pana. Zaś On swej krwi strumieniem obmywa nasze rany". Wielki Piątek stawia nam przed oczy narzędzie kaźni- Krzyż, na którym Chrystus dokonał dzieła Odkupienia. Krzyż nie jest dziś znakiem hańby i powodem wstydu, lecz staje w centrum naszych serc jako znak chwały. Dzisiaj podniesiemy ten znak i będziemy śpiewać "Oto drzewo Krzyża na którym zawisło Zbawienie świata". Pragniemy przyjąć dar krzyża który będzie się nam jawił jako pełen blasku i chwały…, Bóg króluje z drzewa życia. W chwili największego poniżenia na Krzyżu Chrystus jest tak samo wiecznym i żywym Bogiem. Tak więc spoglądając na ukrzyżowanego Chrystusa, widzę nie tylko cierpiącego człowieka, ale i cierpiącego Boga, śmierć na Krzyżu Pana jest zwycięstwem cierpiącej miłości. To Miłość jest silniejsza niż śmierć. To zwycięstwo miłości nad nienawiścią. "Życie Moje oddaję za owce... Nikt mi Go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję"(J10,15-18). "Chrystus na krzyżu objawia się nam jako zwycięski wojownik. Jezus wstąpił na krzyż jak wojownik na rydwan królewski, aby odnieść na nim zwycięstwo nad wrogiem. Ręce Chrystusa, Jego nogi i bok zostały zranione w boju. Przez swoje rany uleczył rany grzechu, zadane naszej naturze przez przewrotnego węża. Życie zostało dane w miejsce śmierci, chwała przyznana zamiast hańby. Dlatego wołamy za Apostołem: "Nie daj Boże abym miał się chlubić z czego innego jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie a ja dla świata" (Ga 6,14). Do zwycięstwa Pana na krzyżu można zastosować słowa wypowiedziane przez pewnego rosyjskiego kapłana kiedy przeżył cudem dramat obozu na Syberii: "Cierpienie zniszczyło wszystko. Jedno tylko przetrwało-MIŁOŚĆ".

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wielki Czwartek




Bracia: Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazuję, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: „To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę”. Podobnie skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: „Kielich ten jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę”. Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie (1 Kor 11,23-26).

Wieczernik- miejsce w którym rozpoczęła się nowa Pascha, noc sederu, wydarzenie największego obdarowania w dziejach świata; przymierze miłości, przyjaźni…, zaspokajające wszelkie tęsknoty i marzenia, utrwalone w pamięci i sercach uczniów; słów oraz gestów Jezusa. Eucharystia i Kapłaństwo- dwa cudowne pocałunki Boga, przepływająca miłość w sercach wierzących, niczym w krwiobiegu życia wiary. Bez kapłaństwa nie ma życia Jezusa ! Uświadamiamy sobie to, za każdym razem w czasie przeżywania liturgii, jakbyśmy wchodzili do „wehikułu czasu”, uczestniczyli w wydarzeniu miłości, które się dokonało dwa tysiące lat temu i uobecnia każdego dnia na tak wielu ołtarzach świata. W taki sposób Chrystus pozostawił siebie i jednocześnie „umiłował nas do końca”. Święte wydarzenie Wielkiego Czwartku, dzięki któremu pulsować będzie dar życia w sercu chrześcijaństwa. „Pan Jezus tej nocy, której został wydany” (1Kor 11,23), ustanowił Ofiarę Eucharystyczną swojego Ciała i swojej Krwi. Św. Paweł przypomina nam niezwykle ważny kontekst, w jakim zrodził się najcenniejszy dar dla Kościoła. To nic innego jak wydarzenie Krzyża- krew i woda, które wytrysnęły z boku Baranka, rodząc wspólnotę wierzących, obmywając ludzkość drogocennym darem miłości. To nie tylko przywołanie wydarzenia, rozumianego jako „pamiątka”, czy sentymentalny epizod pożegnania utrwalony w emocjonalnych opisach ewangelistów. Chodzi tu, o MISTERIUM- sakramentalne uobecnienie- wydarzenie, które ponawiane, trwać będzie aż do skończenia świata- „Jestem z wami, przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.  Miłość którą pozostawia Chrystus, nie jest łatwa, ale w sposób służebny realizowana przemienia oblicze świata. „Gdzie jest Chrystus, tam jest Kościół”- przez tą eucharystyczną świadomość, przebija się jakże ważna prawda, iż każdy Kościół poddany zwierzchnictwu swego biskupa i celebrujący Eucharystię ma w sobie całą pełnię rzeczywistości Kościoła Bożego. To rodzi poczucie wdzięczności wobec osoby biskupa, dzięki któremu służebne kapłaństwo nabiera mocy sprawczej i staje się owocne dla samego prezbitera, a przez niego dla wszystkich wiernych. To niejako sam biskup, w każdym prezbiterze sprawuje święte misteria, stając się tym samym, stróżem powierzonej miłości i świadkiem pasterskiej władzy Mistrza. 

Do tajemniczego Stołu wszyscy przystępując, z czystym sercem przyjmijmy Chleb,
i nie oddalajmy się od Pana, aby zobaczyć, jak umywa nogi uczniom, i czynić podobnie: poddani sobie nawzajem, nogi jedni drugim umywając. Chrystus bowiem tak nakazał czynić swoim uczniom ale nie słuchał Judasz, sługa przewrotny.
                                                            Liturgia Bizantyjska


środa, 12 kwietnia 2017

      TRIDUUM  PASCHALNE
    WIELKI CZWARTEK
MSZA WIECZERZY PAŃSKIEJ – GODZ. 18.00
AGAPA
   ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU
 WIELKI PIĄTEK
        CIEMNA JUTRZNIA- GODZ. 8.00
      KATECHEZA PASCHALNA- GODZ. 11.00
      DROGA KRZYŻOWA- GODZ. 15.00
   LITURGIA MĘKI PAŃSKIEJ- GODZ. 18.00
       ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU
      WIELKA SOBOTA
                   JUTRZNIA PASCHALNA- GODZ. 8.00
              KATECHEZA PASCHALNA- GODZ. 11.00
                     WIGILIA PASCHALNA- GODZ. 22.00
     POŚWIĘCENIE POKARMÓW
    ŚNIADANIE WIELKANOCNE
Zapraszamy kapłanów Bractwa św. Cyryla i Metodego wraz z rodzinami, przyjaciół naszego dzieła, wiernych. Chcemy jako wspólnota przeżyć w duchu wiary trzy dni Paschy Pana.   

sobota, 8 kwietnia 2017

NIEDZIELA PALMOWA




W Niedzielę Palmową, która rozpoczyna Wielki Tydzień, wspominamy uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy.  Liturgia przywołuje ten moment przywitania Króla wjeżdżającego w przestrzeń Świętego Miasta Jeruzalem.  Radosne pozdrowienia rozbrzmiewają  z przeszłości i łączą się z chrześcijańskim uwielbieniem wobec Tego, który za bliską chwilę dokona dzieła Odkupienia. „Hosanna na wysokości, błogosławiony, który idzie w imię Pańskie, hosanna na wysokości” (Mt 21,9). Na pamiątkę tego dnia Kościół zazielenia się gałązkami bazi, jemioły, liści palm- pięknie udekorowanych kwiatami i trzymanymi w dłoniach rozmodlonej wspólnoty wiary. Jest w tym obraz przyszłości naznaczonej palmą, ale rozumianej jako drzewo wzięte na krzyż. W apokaliptycznych wizjach męczennicy- na znak sprawiedliwości i wytrwałości w wierze- mają na sobie białe szaty, a w rękach palmy, co oznacza, że wznieśli się ponad wszystko, co ziemskie, a teraz otrzymują już wieczna nagrodę (Ap 7,9). Również teksty liturgiczne wskazują na podniosłość tej chwili: „Na niebie na tronie i na źrebięciu oślicy na ziemi noszony, Chryste Boże, przyjąłeś chwałę aniołów i pieśń ludzi, wołających do Ciebie: Błogosławiony jesteś, który idziesz wezwać Adama !” W tę niedzielę czytamy również opowieść o Męce Pańskiej. Ewangelia prowadzi nas na Golgotę pod Krzyż, gdzie „Syn Boży cierpiał w ciele” i wszedł w agonię, opuszczenie, śmierć. Każdy chrześcijanin wraz z Nim podnosi krzyż, wkłada go na swoje ramiona- w taki sposób musi się dokonać Pascha człowieka. Krzyż wskazuje na miłość Boga i jest symbolem nowego życia w wierze. „Krzyż zmusza nas do tego, byśmy zastanowili się nad sobą. Każe nam szukać odpowiedzi na pytanie, którym jesteśmy my sami. Daje nam jednak także odpowiedź na to pytanie, bowiem Syn Boży jako człowiek umiera na krzyżu naszego bytu”. Wchodzimy w Wielki Tydzień z Krzyżem odciśniętym na naszym sercu, pamiętając, że przez to narzędzie cierpienia przyszło ocalenie.



niedziela, 2 kwietnia 2017

Niedziela wskrzeszonego Łazarza

Słodki jest zatem spoczynek śmierci. Zapewne dlatego Pan wskrzesił spoczywającego, ponieważ Pan jest zmartwychwstaniem

Wskrzeszenie Łazarza to jedna z najbardziej ciekawych i emocjonalnych scen Ewangelii. Przenikająca serce wiadomość o śmierci przyjaciela, spotęgowana wzruszeniem sióstr Marty i Mari; a następnie cud- zwrócone życie, pozostanie w pamięci wszystkich świadków tego wydarzenia.  To opowieść o przebudzeniu ze snu śmierci i uczestniczeniu na nowo w życiu Boga. Chrystus płacze nad każdym z nas, jak płakał nad grobem Przyjaciela. Chce również nas przywrócić do życia, nie tylko ziemskiego, ale do życia w całej pełni- doprowadzić do zmartwychwstania- życia duchowego (przebóstwienie). „Ja Jestem zmartwychwstaniem i życiem”. Wyrażają to również teksty liturgii godzin: „Ty jesteś Życiem, Panie, i prawdziwą Światłością, Łazarza wezwałeś i wskrzesiłeś go, jako wszechmocny we wszystkim okazałeś się, jako Bóg żywych i martwych”.   Jezus jawi się jako ten, który jest Panem życia. Teksty liturgiczne i ikona, opowiadają nam o Chrystusie jako Tym, który nie pozostaje obojętny na przyszły los człowieka. Bóg pełen dobroci i miłości do rodzaju ludzkiego- Człowiekolubiec. „Dla Łazarza także śmierć jest tylko przejściem, jest wydarzeniem, które nie przerywa ciągu życia: światło poza bramami nocy obiecane jest tym, którzy wierzą. Przywołanie do życia Łazarza jest ostatecznym świadectwem bóstwa Chrystusowego, jest także zapowiedzią o ileż większego cudu, zapowiedzią ostatecznego zwycięstwa, jakie odniesie Jezus nad śmiercią”. Tak naprawdę to każdy z nas jest Łazarzem, oczekującym na swój poranek zmartwychwstania. Pan przyjdzie, aby nas obudzić !