niedziela, 26 marca 2017

NIEDZIELA NIEWIDOMEGO OD URODZENIA

Liturgia tej niedzieli cała skąpana jest w świetle. To jest to światło, które odkrywa niewidomy od urodzenia, uzdrowiony przez Jezusa w Jerozolimie; światło słońca; widzi je wychodząc z sadzawki Siloe, w której Jezus kazał mu się obmyć; światło wiary, która pozwala mu stawić czoło faryzeuszom i oddać pokłon Jezusowi: „Wierzę, Panie!” (J 9,38). Światło, którym stają się wierzący, jak uczy nas Paweł: „Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości” (Ef 5,8). Ale trwamy jeszcze w okresie Wielkiego Postu, a nie w pełnej chwale zmartwychwstania. Światło, które jaśnieje tej niedzieli, stawia czoło ciemnościom trwającym w nas i wokół nas. A gra toczy się o całkowite uzdrowienie naszej istoty — ciała, duszy i ducha. Długa opowieść o uzdrowieniu niewidomego od urodzenia pokazuje nowe stworzenie człowieka. Błoto położone na jego oczach i woda, która je obmywa, ukazują powolne postępowanie naprzód — poprzez spór i kontrowersje— ku pełnemu światłu wiary, ku wyrazistości rozeznania. Bo chodzi o to, by zobaczyć prawdę oczami serca… Prawdziwą światłością, którą człowiek ma rozpoznać, jest Jezus: „Światłości świata, Jezu Chryste, ten, kto idzie za Tobą, będzie miał światło życia” ( J 8,12).
o. Pierre Marie Delfieux  „Medytacje Paschalne”

sobota, 25 marca 2017

UROCZYSTOŚĆ ZWIASTOWANIA

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”…  (Łk 1,26-38).

Dzisiejsza Ewangelia zaprasza nas  do kontemplacji sceny Zwiastowania. To wydarzenie z jednej strony jakoś misteryjne, a zarazem bardzo intymne. Tu wszystko jest osłonięte tajemnicą spotkania woli Boga, i pełnej dojrzałości zgody Maryi. Ona zostaje przeniknięta łaską, ocieniona Mocą z Wysoka...wybraną do misji urzeczywistnienia pomysłu Boga. Bardzo często na chrześcijańskim Wschodzie "Liturgia Zwiastowania nazywa to wydarzenie- początkiem naszego zbawienia i objawieniem odwiecznej tajemnicy oraz ogłasza Dziewicę "świętą świątynią i łonem macierzyńskim większym od nieba". W swojej homilii na święto Zwiastowania Mikołaj Kabasilas ukazuje całą pełnię piękna odpowiedzi Niewiasty z Nazaretu: "Wcielenie  było nie tylko dziełem Ojca, Jego Mocy i Jego Ducha, ale także dziełem  woli i wiary Dziewicy. Bez Jej zgody, bez współpracy wiary, ekonomia ta byłaby tak samo nie do spełnienia, jak i bez działalności samych Trzech Boskich Osób. Tylko nauczywszy i przekonawszy Maryję, Bóg mógł wybrać Ją sobie na Matkę i przyjąć od Niej ciało, które Ona zgodziła się Mu dać. On pragnął, aby Matka zrodziła go tak samo dobrowolnie, jak i On dobrowolnie się wcielił". Jej wypowiedziane Bogu "Tak", staje się słowem mocy, obietnicy i światła...wobec bardzo wielu wypowiadanych ludzkich "nie". Wiara chrześcijanina to ciągłe uczenie się odpowiadania "tak" nawet jeżeli kosztuje to rezygnacją z siebie, kiedy świat wciska postawę negacji, absurdu, braku poczucia sensu... zgoda na wiarę, sakralizuje życie. Bo nawet jeśli się człowiek pomyli, zagubi i porani, to Bóg będzie pamiętał o wypowiadanym z pokorą "tak". Każdy człowiek ma w swoim życiu epizod zwiastowania, taki swój osobisty, gdzie staje propozycja współpracy, zachęty, inspiracji i doświadczenia łaski. To moment dotknięcia przez Boga, który może coś zainicjować lub pozostać tylko w pamięci jako wydarzenie którego nie potrafiłem udźwignąć, ponieważ się bałem. Maryja staje dziś przed nami i uczy nas postawy wyjścia ku przygodzie wiary.



niedziela, 19 marca 2017


 



Udziel, Panie, Twemu słudze prawdziwych owoców pokuty, aby świętemu Kościołowi Twemu, od którego jedności odszedł przez grzech, przez przyjęcie łaski przebaczenia, wolny od grzechu został przywrócony. (Sakramentarz Gelazjański)

Panie i Władco żywota mego, ducha próżniactwa, rozpaczy, żądzy władzy i pustosłowia nie dopuszczaj do mnie. Duchem zaś czystości i rozwagi, pokornej mądrości, cierpliwości i miłości, obdarz mnie, sługę swego. O Panie i Królu, spraw, abym widział moje przewinienia i nie osądzał brata mego, albowiem Błogosławiony jesteś na wieki wieków. Amen (modlitwa wielkopostna

św. Efrema)

Wielki Post to kolejny czas próby. Jak pisał ks. Pasierb „Tu objawia się- kiedyś po raz pierwszy, później co roku- twarda prawda o konieczności wzięcia na siebie krzyża, jeśli chcę naprawdę iść za Jezusem”. Początkiem tej drogi staje się archaiczny obrzęd posypania  głów popiołem. To mało higieniczny akt, ale jakże wymowny. Uświadomimy sobie naszą małość, znikomość i przygodność, tylko w takiej pokornej postawie można podjąć jakąś poważną rewizję życia. „Prochem jestem”- który Bóg bierze w swoje dłonie, któremu może nadać swoim ożywczym tchnieniem dar życia - „z prochu powstałeś”. Jednocześnie ten proch zmieszany z wodą staje się błotem, który Chrystus będzie chciał położyć na nasze oczy, abyśmy zobaczyli inaczej swoje życie, w świetle Jego uzdrawiającego słowa, to jest Ewangelii. „Chcę wyprowadzić oblubienicę na pustynię i mówić do jej serca…” Te słowa z Ozeasza pięknie oddają istotę czasu który będziemy przeżywać. Człowiek spragniony wychodzi na pustynię aby odnaleźć źródło, odpowiedzieć sobie na najbardziej nurtujące pytania, które niepokoją serce. Te odpowiedzi przynosi czas nawrócenia, wielkopostnej wędrówki wraz z Panem, tu liturgia i tradycja próbuje w gestach, znakach i symbolach uchwycić to co, niezauważalne, doprowadzić do tęsknoty za Bogiem i przemiany życia. Myślę już teraz intensywnie, o postanowieniach, drobnych motywacjach do dobra, sposobie uczynienia przestrzeni wokół siebie bardziej przyjemnej dla innych...,wrażliwość serca, zdolność piękniejszego kochania, lub zwyczajnej- bardziej ludzkiej postawy życzliwości. Co tu dużo rozprawiać, trzeba nawrócenia... Tak łatwo się mówi innym nawróć się, zmień swoje życie, zacznij jeszcze raz. To trudne zadanie wymaga poświęcenia i odwagi wyjścia z Jezusem na pustynię. Pięknie pisał św. Jan Klimak: "Nawrócenie i uznanie swojej grzeszności jest córką nadziei i odrzuceniem rozpaczy". Nie jest ono zwątpieniem, ale otwartością serca i tęsknotą za wyjściem z trudnej sytuacji duchowej. Nawracać się to znaczy patrzeć w górę, na miłość Bożą, a nie w dół, na swe wady i przewinienia; nie wstecz, z wyrzutami do samego siebie, ale ku wolności, jaką daje Chrystus ukazując grzesznikom miłość przez chwalebne stygmaty cierpienia. "Czynić pokutę, to widzieć nie to, kim się nie stałem, ale kim przez łaskę Chrystusa ciągle jeszcze mogę się stać". To otwartość serca na duchowe przeobrażenie które się dokonuje mocą miłosiernej miłości. To odkrycie w sobie piękna, przyobleczenie szaty godowej, a nie brzydoty, brudu i lęku. Wiara w ostateczne zwycięstwo dobra w moim życiu. Może będzie i  taki moment że człowiek będzie płakał, bo uświadomi sobie wielki dar przebaczenia i swoją małość wobec przytulających go dłoni Boga. "Łzy bez strachu- (pisał św. Ambroży), mówią o winie, łzy wyznają występek bez naruszenia skromności, łzy nie proszą o przebaczenie, ale je otrzymują. Najpierw należy płakać, a potem prosić. Zresztą ci płaczą, na których Jezus spogląda. Gdy po raz pierwszy Piotr się zaparł, nie płakał, ponieważ Pan na niego nie spojrzał. Kiedy zaparł się po, raz trzeci Jezus spojrzał i ów gorzko zapłakał."  Wielki Post to czas duchowej wiosny, a nie przygnębienia i martwoty, które wyrażają trafnie słowa św. Pawła „…zawsze nosimy w sobie umieranie Jezusa, aby i życie Jezusa okazało się w nas […] wyglądamy na umierających, a oto żyjemy […] na smutnych, a zawsze jesteśmy radośni” (2 Kor 4,10; 6,9-10). Jako życie w ciągłym nawróceniu, nasza chrześcijańska droga to jedynie udział w Getsemanii i w Przemienieniu, w Krzyżu i Zmartwychwstaniu. Jako puentę pozostawiam modlitwę św. Efrema Syryjczyka „Panie i Władco żywota mego, ducha próżności, rozpaczy i rządzy władzy i pustosłowia nie dopuszczaj do mnie. Duchem zaś czystości i rozwagi, pokornej mądrości, obdarz mnie sługę swego. O Panie i Królu, spraw, abym widział moje przewinienia i nie osądzał brata mego, albowiem błogosławiony jesteś na wieki wieków. Amen”.